niedziela, 19 czerwca 2011

le commencement

I jak zwykle najtrudniej jest zacząć. Mam pusty ekran przed sobą i tysiące myśli na temat tego co najpierw napisać...

Nie wiem jaką formę będzie miał ten blog, nie chcę z góry zakładać co na nim będzie, najprościej jak napiszę: to co akurat mam w głowie :)

Lubię pisać i czuję potrzebę podzielenia się, nawet tak sama ze sobą, swoimi myślami. Zawsze jak ma się coś na piśmie to jest bardziej klarownie, widać spoósb myślenia, postępowania, przyczyny i skutki... a ja muszę poukładać parę rzeczy, podjąć decyzję i zastanowiać się czgo chce i dlaczego. Zaczynam blogową "terapię"

Mam nadzieję, ze w ten sposób, w swoim postępowaniu będę bardziej konsekwentna, bo w końcu odpowiedzialna przed samą sobą... czy będzie to czytał ktoś jeszcze? Zobaczymy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz