niedziela, 19 czerwca 2011

Kierowca

Ostatni dzień w domku, ale weekend i tak był dłuugi, bo od czwartku. Sukces weekendu? Odebrane prawo jazdy :) Wreszcie udało mi się coś dokończyć, coś co tak dawno zaczęłam! Zajęło mi to jedynie 10 lat :/ Tak wiem, że nie non stop, ale mimo wszystko, zabrałam się za to w liceum, a skończyłam po studiach. Żałuję? Nie! Jestem teraz zdecydowanie bardziej świadomym kierowcą...o ile można mnie już kierowcą nazwać. Nie panikuję za kierownicą tak jak kiedyś, mam swoje zdanie. Nawet tato mnie pochwalił, a to juz duze coś :) Póki co, na ten moment, za każdym razem wróciliśmy razem, tzn, ze nikt nie wysiadł po drodze, jak to zdarzało się wcześniej. Następny etap: samochód! Poszukiwania trwają :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz